piątek, 31 października 2014

Piosenka o świetle bez ciemności, ciemności bez światła



1.

światło podobne jest do wspólnej wieży
pulsary przysiadają na skroniach muzyką
coś szepczą ale ucho zasłaniamy światem
w krwiobiegu pozostają dawno puste gniazda 
otworzę ciemną skórę od nocy bez klamki
i będę szukał śladów rozlanego mleka
gotowanego w garnku tej plamy dzieciństwa
nie startej jeszcze ciepłej nawet nie wiadomo
przez kogo lub co można poczuć na ulicy
że sama mgła jest portem domem albo gniazdem

podróże dobijają się do aut i butów
wsiąkają ale ścieżek nie nosi się z sobą
leniwe światło topi wszystko nieustannie
na końcu wykiełkuje ciemność z pustych domów
liżąc szyby podliże się do ciał niebieskich
przebije się i zacznie gryźć wszystko w kosmosie

2.

o zmroku blade ciała lampionów kołyszą
daleki wschód poranek będzie za godzinę
a paszcze restauracji połykają głodnych
turystów żyrandole w domach się kołyszą
do snu nie zasypiają smugi na krużganku
czuwając by dom nie mógł pomieszać się z światem
a gdyby tak połączyć z sobą wszystkie domy
noc jest samotnym kiełkiem gaszonym przez dotyk
nie szuka odpoczynku w fotonach podpory

łzy odfruwając w niebo stają się szczęśliwe
dlatego lepiej pognieść chusteczkę nie złamać
łzom skrzydeł światło razi ale nie jest błędem 
gdy rany się otworzą jak pusty bagażnik

wtorek, 28 października 2014

wiersze

Początek

Wypełnialiśmy się snami. Po drugiej stronie matryc nie jestem pikselem,
wbrew oczekiwaniom wolę nosić zapalniczkę
niż myśleć o spalonym na boisku w Rzymie
śliniącym się mgłą - łączy ze sobą relikty,
po których tylko pamięć została pożarem,
czy o krzesaniu ognia przez neandertalczyków.

Ze światłem dnia nie dzieje się nic szczególnego,
nie stanie się czymś więcej nadto czym przyświeca.
Kolory nie nabiorą rumieńców i na nic,
kolory nie nabiorą się same na ciemność.
Ktoś szedł z pięciolitrową butelką z dyskontu.

Gdy siedzę przy laptopie, nie zamykam okien
wyskakujących, wolę minimalizować
upadki. Kiedyś pojmę, że tak być musiało,
nie jestem elektronem lub dzieckiem z Etiopii.